Archive for Maj, 2013

Afryka Północna – jaką wybierze drogę rozwoju

Nie tak dawno byliśmy świadkami tak zwanej wiosny ludów w Afryce Północnej, w wielu krajach tego regionu doszło do krwawych mniej lub bardziej przewrotów, rządzący tymi państwami byli usuwani, powstały zupełnie inne partie i ugrupowania. Można mówić tu o Libii, gdzie przez wiele miesięcy toczyła się wojna domowa pomiędzy zwolennikami Muamara Kadafiego, w wyniku której został on obalony i zabity. Obecnie jednak Libia, pomimo bogatych złóż ropy naftowej i gazu, nie może jakoś wyjść na prostą, jej gospodarka podupadła. Kolejny kraj to Egipt, gdzie od ponad 50 lat rządził prezydent Mubarak – przez wiele miesięcy trwały demonstracje przeciwko niemu, Tłumione nieraz krwawo, jednak w końcu Mubarak ustąpił (pod naciskiem USA) i w Egipcie doszło do wolnych wyborów, w wyniku których został wyłoniony nowy rząd i nowy prezydent, który nie ma już tak wielkiej władzy jak jego poprzednik. Jednak demonstracje i protesty nadal wybuchają od czasu do czasu, nie wiadomo tak naprawdę, czy Egipt nie skręci pod nowym kierownictwem w kierunku państwa wyznaniowego, jakim jest Iran. Podobne sytuacje miały miejsce w kolejnych krajach Afryki Północnej, jak Maroko czy Tunezja – tu również doszło do przewrotów, te kraje nie zostały tak zdemolowane przez wojnę domowa jak Libia, szybciej więc doszły ich gospodarki do siebie. Wojna domowa w Syrii toczy się już prawie 2 lata, kraj jest straszliwie wyniszczony i nikt nie jest w stanie przewidzieć, kiedy wojna się skony i kto wyjdzie z niej zwycięsko.

Pakistan – państwo mało stabilne politycznie

Z punktu widzenia i wiedzy przeciętnego Polaka Pakistan to państwo bardzo odległe, o którym niewiele można powiedzieć. Tymczasem okazuje się, że jest to bardzo ważne państwo nie tylko w swoim regionie, lecz również w skali całego globu, nie chodzi tu bynajmniej o względy gospodarcze, lecz o czysto polityczne. Pakistan jest państwem, gdzie większość obywateli to muzułmanie – wielu z nich wyznaje ten sam odłam islamu co mieszkańcy pobliskiego Afganistanu. Z uwagi na fakt, że to właśnie w Afganistanie od ponad 10 już lat trwa interwencja zbrojna państw zachodnich, w tym głównie USA, toczy się tam wojna domowa, Pakistan jest dla wojsk sprzymierzonych bardzo ważny, bowiem to tamtędy są przerzucane wojska i sprzęt woskowy, jak też zaopatrzenie stacjonującym tam żołnierzom. Inna kwestia jest to, że w północnym Pakistanie, waśnie przy granicy z Afganistanem, są bardzo silne wpływy talibów, granica ta jest praktycznie niestrzeżona, jest to jakby inny kraj – każdy ma broń, rządzą właściwie miejscowe klany, wojsko nawet nie zapuszcza się za bardzo w te okolice. W sytuacji, kiedy talibowie są ścigani właśnie przez wojska koalicji, chronią się ucieczka do północnego Pakistanu, gdzie nie za bardzo można z nimi coś zrobić, aby nie zadrażniać i tak już napiętych stosunków z Pakistanem. Dodatkowym aspektem jest to, że Pakistan posiada broń atomową, nie wiadomo nawet, w jakiej ilości i czy jest dobrze strzeżona.

Czy dobry PR jest ważny w polityce

W dobie szybkiego rozwoju wszelkiego rodzaju mediów, w tym elektronicznych, informacja nabiera zupełnie innego wymiaru niż jeszcze przed kilkudziesięcioma laty – wzrasta świadomość ludzi w poszczególnych państwach, obywatele edukują się w różnych dziedzinach, w tym w polityce, coraz więcej jest programów informacyjnych, powstały kanały telewizyjne, które różne informacje i programy publicystyczne nadają przez całą dobę. Dlatego też okazuje się, jak ważny jest w polityce dobry PR, zdarza się bowiem, że partia jako ugrupowanie rządzące nie ma za bardzo sukcesów, jednak potrafi zgrabnie pokazywać nawet nieliczne sukcesy, mocno je eksponować, dyskretnie przemilczając wszystkie niepowodzenia. Dzięki takim zabiegom poparcie dla takiej partii wciąż jest na wysokim poziomie, większość ludzi nie interesuje się przecież na tyle mocno polityka czy gospodarka, by trafnie ocenić wszystkie procesy, które się dzieją, wierzą więc temu, co jest zgrabnie podawane na konferencjach prasowych czy podczas debat telewizyjnych, gdzie najlepsi pijarowcy partyjni dwoją się i troją, by zmiażdżyć swoich oponentów, by pozostawić lepsze wrażenie. Bywa też odwrotnie – ugrupowanie, które rządzi, nie przywiązuje zbytniej wagi do uprawiania dobrego PR uważając, że prawda sama się obroni. Tymczasem tak wcale nie jest, w polityce jest potrzebny dobry PR – bardziej niż w gospodarce, tam nie uda się zmienić danych i wyników ekspertyz ekonomicznych.

Wpływ kryzysu na politykę

Generalnie dzieje się tak, że w czasach prosperity, kiedy gospodarka danego kraju ma się dobrze, kiedy wokół jest również dobry czas dla gospodarki światowej, a indeksy giełdowe rosną, wszyscy są zadowoleni – również w sferze politycznej mieszkańcy pszczelnych krajów nie krytykują za bardzo rządzących, bo przecież nie jest źle. Zupełnie inna sytuacja zaczyna się, kiedy następuje kryzys, a więc kiedy dzieje się źle w całej światowej gospodarce, co widzimy od połowy 2008 roku i jak na razie nikt na świecie nie jest w stanie przewidzieć, kiedy ten kryzys się skończy – kolejne podawane daty nie sprawdziły się jak dotychczas. Następstwem takiej sytuacji są zmiany w poszczególnych krajach, jeżeli chodzi o partie rządzące – generalnie za obniżenie się stopy życiowej ludności, za wzrost bezrobocia, za słabnącą gospodarkę obwiniani są ci, którzy akurat sprawują w danym kraju rządy. Podczas najbliższych wyborów otrzymują oni – stosując terminologie piłkarska – czerwona kartkę, a więc następuje zmiana rządu – go głosu dochodzą niedawni opozycjoniści. Jeśli jednak nadal trwa zła koniunktura i nie widać wyraźniej poprawy, chociażby w sferze gospodarki, to przy okazji kolejnych wyborów parlamentarnych, terminowych czy przyspieszonych, następuje kolejna zmiana w danym układzie rządzenia danym państwem.

Trudne relacje pomiędzy Grecją a Niemcami

Od kilku już lat wiele krajów europejskich zmaga się z kryzysem, najwcześniej ujawnił się on w Grecji i tam chyba jest najbardziej zaawansowany. Bezrobocie wciąż rośnie, rząd stara się wprowadzać kolejne oszczędności, we wszystkich dziedzinach życia, co odbija się automatycznie na produkcji czy w sektorze usług, powodując jeszcze większa stagnacje gospodarczą. Ludzie są bardzo niezadowoleni, chociażby właśnie z powodu rosnącego bezrobocia, jak i z powodu cieć w administracji państwowej, zmniejszenie nie tylko zarobków w budżetówce, ale też i w wysokości wypłacanych rent i emerytur. Jednak Grecja nie ma zbyt wielkiego wyboru, może albo zaciskać pasa, oszczędzać maksymalnie i liczyć na wsparcie finansowe Europejskiego Banku Centralnego, albo też ogłosić niewypłacalność i przejść na dawna walutę narodowa, czyli na drachmę. Jednak to rozwiązanie – jak twierdzą ekonomiści – byłoby najgorsze, bezrobocie jeszcze by wzrosło do niebotycznych rozmiarów, panowałaby ogromna inflacja i nie wiadomo, kiedy by się to zmieniło. Wielu Greków o taki katastrofalny stan swoje gospodarki obciąża Niemcy, uważając, że to banki niemieckie i koncerny czerpały korzyści w Grecji, a teraz każą płacić samym Grekom za kryzys. Stosunki pomiędzy Grecja a Niemcami już od zakończenia wojny nie były najlepsze, Grecy mieli Niemcom za złe okupacje ich kraju. Z kolei wielu Niemców obecnie uważa, że nie powinni składać się na ratowanie greckiej gospodarki i finansów publicznych tego kraju.

Czy rządząca partia zawsze traci poparcie

Po każdych wyborach do polskiego parlamentu jest taki niepisany zwyczaj, że Prezydent powierza partii, która zdobyła najwięcej głosów, a więc wprowadziła do Sejmu najwięcej posłów, misje tworzenia rządu. Generalnie jest na to 2 tygodnie czasu, na czy to utworzenie rządu samodzielnie, jeśli w Sejmie dane ugrupowanie ma większość, czy to stworzenie koalicji rządzącej, która będzie taka właśnie większością dysponowała. Zazwyczaj wybierana jest ta druga opcja, bowiem w historii III RP nie było jeszcze sytuacji, by jedna partia miała tak dużą większość, że mogła rządzić samodzielnie, bez koalicjanta. Już praktycznie reguła stało się, że w czasie trwania kadencji Sejmu partie, które rządzą, tracą z czasem poparcie – czy to zależy od tego, że zużywają się w pewien sposób podczas sprawowania rządów, czy też po prostu ludzie są zawsze niezadowoleni z tego, co się dzieje i uważają, że trzeba w sondażach wyrazić swoje niezadowolenia. Tak też dzieje się obecnie, że z miesiąca na miesiąc spada poparcie dla koalicji rządzącej, mowa jest tu oczywiście o poparciu w sondażach, rośnie zaś poparcie dla opozycji. Na pewno łatwiej jest być w opozycji, bowiem można krytykować praktycznie wszystkie decyzje i posunięcia rządu, jednocześnie łatwo jest szermować hasłami bardzo populistycznymi, liczyć się trzeba wszelako, że po dojściu do władzy partie opozycyjne staną w obliczu swoich obietnic przedwyborczych, które może niekoniecznie dadzą się tak łatwo zrealizować.

Niechęć Brytyjczyków do imigrantów

Po wejściu do Unii Europejskiej Polski i innych krajów automatycznie obywatele nowych państw członkowskich Unii mogli przemieszczać się bez wiz, wyjeżdżać do wszystkich krajów członkowskich. Tak się też stało, głównie w celach zarobkowych kilka milionów obywateli polski i innych krajów z Europu Środkowej i Wschodniej wyjechało na zachód, głównymi kierunkami były wtedy Wielka Brytania i Irlandia, bowiem, państwa te nie wprowadziły okresów przejściowych w kwestii zatrudniania cudzoziemców, tak jak to uczyniły na przykład Niemcy czy Francja i Austria. Jak mówią szacunki, tylko na Wyspy Brytyjskie wyjechało wówczas prawie 2 miliony Polaków. Ogromna większość z nich znalazła tam pracę i pozostała przez dłuższy czas, wielu na stałe – sprzyjało temu niewielkie bezrobocie na Wyspach oraz relatywnie wysokie zarobki. Jednak w konserwatywnych kręgach brytyjskich słychać od dawna głosy, coraz bardziej niechętne imigrantom zarobkowym. Stawiane są zarzuty, że obcokrajowcy odbierają rodowitym Brytyjczykom pracę, gdyż pracują za niższe stawki, kolejny zarzut dotyczy tego, że wielu obcokrajowców nie pracuje, natomiast korzysta z bogatego socjalu, jaki jest na wyspach, szczególnie w sytuacji, kiedy te rodziny mają dzieci. Padają też zarzuty w kierunku imigrantów, że stanowią duży odsetek sprawców różnego rodzaju przestępstw, w tym kradzieży.

Francja pod rządami socjalistów

Podczas ubiegłorocznych wyborów we Francji, mowa jest o wyborach prezydenckich, o wybór na drugą kadencję starał się Nicolas Narkozy, jednak minimalnie przegrał ze swoim konkurentem – Francois Hollandem. W ten sposób do władzy we Francji doszła socjaliści, którzy kluz dawno nie pełnili najważniejszych stanowisk. Jak mówią politolodzy, ta zmiana nastąpiło głównie dlatego, że we Francji pogłębia się kryzys, państwo nie może zmniejszyć długu publicznego, poprzednik Hollanda wprowadzał coraz to nowe ciecia, a przecież nikt nie lubi, jak musie coś, co zostało dane kiedyś, odbiera. Wielu ekonomistów obawiało się, że wybór Hollanda na prezydenta może spowodować, że państwo będzie wydawało jeszcze więcej i okazuje się, że w pewnej mierze mieli oni racje – dług publiczny we Francji zamiast się zmniejszać, rośnie. Należy dodać, że we Francji panuje ustrój prezydencki, więc jest zupełnie inna sytuacja niż w Polsce, gdzie najwięcej do powiedzenia ma premier, to on i jego ministrowie są najwyższa władza wykonawczą. Wielu Francuzów już narzeka na rządy socjalistów, jako dość nieudolne i żałują, że głosowali właśnie na Hollanda. Dopiero za 4 lata, w trakcie kolejnych wyborów prezydenckich, będą mogli Francuzi to zmienić, ordynacja wyborcza nie przewiduje bowiem we Francji wcześniejszych wyborów prezydenckich.

Platforma i PSL – małżeństwo z rozsądku

Już druga kadencję sejmową mamy w Polsce ta sama koalicję, która tworzą Platforma Obywatelska oraz Polskie Stronnictwo Ludowe. Chociaż co pewien czas ujawniają się różne rozbieżności w celach tych dwóch ugrupowań politycznych, to jednak koalicja, nazywana czasami przez niektórych małżeństwem z rozsądku, ciągle trwa. Ostry spór w koalicji powstał, kiedy Platforma Obywatelska forsowała projekt dotyczący restrukturyzacji w sądownictwie, chodziło o likwidację kilkudziesięciu sądów rejonowych. PSL się temu ostro sprzeciwiało, chociaż tak na dobrą sprawę nie bardzo wiadomo dlaczego, gdyż sądy rejonowe w sensie fizycznym nie zostały zlikwidowane, po prostu stały się ośrodkami zamiejscowymi, a więc posiadającymi te same kompetencje, tylko ubyło przy tej okazji stanowisk sądowych, mniej jest prezesów i wiceprezesów. Kolejny zgrzyt w koalicji powstał, kiedy była głosowana ustawa o wydłużaniu wieku emerytalnego do 67 lat – wówczas duża część posłów Polskiego Stronnictwa ludowego głosowała przeciwko ustawie, a więc wbrew stanowisku rządu. Kolejny zgrzyt powstał podczas głosowania nad związkami partnerskimi, chodziło o skierowanie projektu do dalszych prac w komisji sejmowej – praktycznie cały PSL zagłosował wówczas wbrew projektowi swojego koalicjanta. Jednak koalicja trwa, bowiem w razie jej wypowiedzenia zapewne mielibyśmy przyspieszone wybory parlamentarne.

Napięcie pomiędzy Chinami i Japonią

Wydawałoby się, że na tak zwanym dalekim wschodzie jedyne ognisko zapalne to kwestia Korei Północnej i jej zakusów militarnych w regionie, jak też kwestia tamtejszej dyktatury. Tymczasem okazuje się, że w ostatnim dosłownie czasie powstaje zupełnie nowy konflikt, pomiędzy Chinami i Japonia, a więc dwiema regionalnymi potęgami – przynajmniej w sferze gospodarczej. W historii relacji pomiędzy tymi krajami bywały bardzo dramatyczne historie, przez wiele lat Japonia postrzegana była w Chinach jako największy wróg, jako agresor, w czasie II wojny światowej Japonia okupowała dużą część terytorium chińskiego. Przez ostatnie kilkadziesiąt lat tylko jakieś incydenty zakłócały ten spokój, generalnie nie było pomiędzy tymi krajami tak źle. Dopiero ostatni okres czasu pokazał, że w każdej chwili może wybuchnąć ostry konflikt pomiędzy tymi państwami. Cała sprawa dotyczy niewielkiego archipelagu wysp. Położonych na morzu Południowo Chińskim – wyspy są niezamieszkałe, jednak w ich okolicy odkryto niedawno ogromne złoża cennych surowców mineralnych, w tym ropę naftowa. Nie było do tej pory zadrażnień pomiędzy państwami, dopiero w momencie sprzedaży tych wysp przez prywatnego właściciela dla Japonii protest zgłosiły Chiny, roszczące sobie prawo do tych wysp. Od tego czasu w rejonie wysepek pojawiają się liczne jednostki pływające obu państw, jeśli dojdzie do incydentów w tej sprawie, problem może okazać się nie tylko lokalny.